- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Wesoły cyrk ‘Formuła 1’ zawitał do Rosji. Fanom innych sportów to rosyjskie miasto może kojarzyć się z Olimpiadą z 2014r. Amatorów zimowego szaleństwa może zachwycić widok bezpośrednio z toru na bajkowy pejzaż kaukaskich gór. Ale my tu nie o geografii (Maturzyści, powodzenia!). Rosyjska F1 ma największą gwiazdę w osobie Danilla Kvyata. Dlatego też, jeden z największych pechowców królowej motosportu, dwoi się i troi, aby wypromować Formułę w swojej ojczyźnie. Promocja książki, branie udziału w zawodach curlingowych. Swoją drogą, 23-latek już wydaje biografię? No co kto woli. Choć jeśli Kvyat opisał tam swoje przygody z Vettelem z ubiegłorocznego GP, to rzeczywiście, jest co czytać.
Czwartek:
Piątek (FP1 & FP2):
Tradycyjny czas treningów. Powitaliśmy drugiego Rosjanina w stawce. Sergey Sikrotkin zastąpił w Renault Nico Hulkenberga. Rodak Kvyata najwidoczniej był spragniony jazdy w bolidzie, gdyż jako pierwszy pojawił się na torze. A co najważniejsze, nie rozbił go na pierwszej ścianie. Zatrzymał się za to w drugim zakręcie. Różnica, prawda? Ocon postanowił zostać różową jaszczurką, zrzucając skórę, a konkretnie pokrywę od silnika. Vettel chyba pomylił sporty motorowe albo zapatrzył się na ojca Carlosa Sainza, bo te drifty w zakrętach, pierwsza klasa. Po FP1 na czele Raikkonen, za nim Bottas, Hamilton.
Po przerwie obiadowej, kierowcy wrócili na drugi trening. Tym razem, pierwsi pojawili się kierowcy Haasa. Oczywiście, nie bez problemów, bo to byłoby zbyt nudne. Romek Groszek gubi się w zakręcie numer 4. A podobno był czas na zapoznanie się z konfiguracją toru… Pirelli tylko zatarło ręce, gdy Hamilton wyłonił się z chmury dymu po zblokowaniu chyba wszystkiego, co miał. Grosjean najwyraźniej postanowił zwiedzić każdy centymetr kwadratowy pobocza. Po FP2, przewodniczył całej stawce duet Ferrari, za nimi - oczywiście, Mercedes.
Sobota ( FP3 & kwalifikacje):
Jaka forma McLarena jest, każdy wie. I teraz nie mogło się obyć bez przykrych niespodzianek. Vandoorne został zmuszony do zmiany silnika, a że był to już czwarty, kolejny skutkował karą przesunięcia o 15 pól na starcie. Kwalifikacje dla Belga były już tylko walką o pietruszkę. Słoneczko nadal świeci, więc można zaczynać trzeci trening. Tradycyjnie już w tym sezonie Ferrari i Mercedes wymieniają się najlepszymi czasami. A helikopter lata i zalewa ludzi pięknymi ujęciami toru. Wielkich cudów nie ujrzeliśmy. VET, RAI, BOT, HAM. Tych skrótów zdążyliśmy już nauczyć się na pamięć.
Czas kwalifikacji, czyli zabawa tak naprawdę zaczyna się teraz. Ferrari wywołuje presję na Mercedesie. Cała F1 zastanawiała się, czy uda się pokonać Srebrne Strzały. Początkowo, o miejsca w czołówce biły się zespoły ze środka stawki. Do walki włączył się nawet Alonso. Do czasu wyjazdu tych najsilniejszych, którym przewodniczył Bottas, a za nim Hamilton. Co ciekawe, Ferrari używało supermiękkiej, a nie jak wszyscy, ultramiękkiej mieszanki. Zmagania w Q1 zakończyły wypadki Palmera i Wehrleina. Niemiec dał odpocząć swoim mechanikom, z kolei Ci od Palmera będą musieli poskładać Renault do kupy. Odpadają: Palmer, Vandoorne, Wehrlein, Ericsson i Grosjean. Q2 i czołówka nadal bez zmian. Red Bull robił wszystko, żeby pokazać, iż ich bolid nie nadaje się tylko na Miss World. Ku ogromnemu niezadowoleniu, nie awansował dalej Kvyat, a z nim Sainz, Stroll, Kwiat, Magnussen, Alonso. Q3, czyli kto wystartuje z pole position? Wiadomo, że trzeba wybierać z duetu Mercedes & Ferrari. Ku zaskoczeniu niektórych, stawce przewodził Kimi Raikkonen i dopiero po drugim wyjeździe zdołał go pokonać zespołowy partner. Mercedesy musiały przełknąć gorzką pigułkę. Top10: Vettel, Raikkonen, Bottas, Hamilton, Ricciardo, Massa, Verstappen, Hulkenberg, Perez, Ocon.
Niedziela (Race Day):
I oto nadchodzi ten wielce oczekiwany dzień. Piękne panie hostessy przywdziewają stroje ludowe, cały paddock gorączkowo przygotowuje się do startu, Ted ze Sky F1 biega po polach startowych, zaczepiając każdego i prosząc choć o minutę rozmowy. Typowy obrazek kolejnego GP. I oto pierwsza rewelacja. Sauber od nowego sezonu będzie jeździł z silnikiem Hondy. Naprawdę? Nie widać tego, co się dzieje z McLarenem? Sauber już jeździ w ogonie. Teraz chcą dublować sami siebie? Chyba regułę z kwalifikacji będzie trzeba zwiększyć do 307%. Jak na potwierdzenie moich słów, pod koniec okrążenia instalacyjnego, Alonso zatrzymał bolid. Przyszłość Saubera widzę w ciemnych barwach. Po drugiej rozgrzewce, bolidy ruszyły na 52-okrążeniowe ściganie. Na czele stawki zacięta walka między Mercedesem i Ferrari. Bottas wyprzedza dwa czerwone bolidy i obejmuje prowadzenie. Natomiast panowie z tyłu też postanowili zrobić sobie szybciej wolne, gdyż po kolizji wyścig zakończyli Grosjean i Palmer. Lance Stroll kręci piruety, co zmusza Bernda Maylandera do wyjazdu na tor. Po krótkiej neutralizacji, czołówka zaczęła odjeżdżać. Na 6. okrążeniu kolejny dramat. Hamulce Ricciardo złapały za dużo rosyjskiego słońca i zapłonęły. Po tej serii incydentów, tempo wyścigu delikatnie spadło. Pierwsza czwórka utrzymywała mniej więcej równe przewagi między sobą. Dopiero pod koniec wyścigu, Vettel rzucił się w szaloną pogoń za Bottasem. Może jedno kółko więcej i osiągnął by cel, jednak to Fin odniósł pierwsze zwycięstwo w Formule 1. 81 wyścigów, ale chyba było warto.
Do zobaczenia za dwa tygodnie na torze Catalunya. 😉
P.S. Kimi się uśmiechnął. Tak, zrobił to na paradzie kierowców przed wyścigiem. End is near.
Komentarze
Prześlij komentarz