- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje

Fot. Kamila A. Zawadzka
Miniony tydzień to nie tylko pierwsze etapy Giro d’Italia, ale też kontrowersje związane z wyścigiem i zawodnikami - Wiele działo się również na krajowych szosach. Zapraszam na kolarski przegląd tygodnia!
Karpacki Wyścig Kurierów
Wyścig rozpoczął się 28 kwietnia, a jego dwa ostatnie etapy odbyły się 1 i 2 maja i to właśnie na nich się skupimy. W Święto Pracy kolarze po raz ostatni ścigali się na polskiej ziemi. W tej części rywalizacji najszybszy był Kamil Małecki z narodowej reprezentacji Polski, a pierwsze miejsce w klasyfikacji generalnej nie zmieniło właściciela - nadal był nim Alessandro Pessot z DT Cycling Team Friuli. Kolejnego dnia kolarze musieli zmierzyć się z węgierską trasą prowadzącą z Veszprem do Pápy. Tym razem najszybszy był Ahmed Galdoune z Delio Gallina Colosio. Alessandro Pessot utrzymał pozycję lidera klasyfikacji generalnej i został triumfatorem całego wyścigu.
Międzynarodowy Wyścig Kolarski o Puchar Prezydenta Miasta Grudziądza
W Grudziądzu od pierwszego etapu bardzo dobrze prezentował się Filip Maciejuk jadący w reprezentacji Polski. Co prawda na mecie był drugi, zaraz za Kajetanem Albanowskim, jednak już następnego dnia sięgnął po zwycięstwo i założył koszulkę lidera. Trzeci etap, liczący nieco ponad 90 km, padł łupem duńskiego zawodnika, Martina Mollerupa. Maciejuk nie stracił koszulki lidera, a nawet zwiększył swoją przewagę nad rywalami. Ostatniego dnia wyścig rozgrywał się na trasie wokół Grudziądza. Mimo kilkukrotnych prób ataków o ostatecznym wyniku zadecydował finisz z grupy. Na najwyższym stopniu podium stanął Kornel Klementowski. W klasyfikacji generalnej zwyciężył Filip Maciejuk (reprezentacja Polski), w klasyfikacji punktowej pierwszy był Martin Mollerup (Team Sweden Ungdom), a tytuł najaktywniejszego zawodnika przypadł Karolowi Wawrzyniakowi (UKS Copernicus).
Memoriał Romana Siemińskiego
Tegoroczny wyścig na trasie dookoła Raciąża zapowiadał się bardzo ciekawie dzięki silnym podmuchom wiatru, które od początku dzieliły peleton na mniejsze grupki. Na przedostatniej rundzie bardzo mocno pracowała ekipa Elkov - Author, której członek - Alois Kankovsky jako pierwszy ukończył wyścig. Jako drugi na metę wjechał Alan Banaszek (CCC Sprandi Polkowice). Warto zaznaczyć, że spośród 117 zawodników startujących w wyścigu jedynie 17 go ukończyło. Czech odniósł zwycięstwo również w odbywającym się 1 maja Memoriale Andrzeja Trochanowskiego.
CCC Tour - Grody Piastowskie
Polska etapówka rozpoczęła się od kryterium, w którym triumfował przedstawiciel Wibatech 7R Fuji Sylwester Janiszewski, a liderem klasyfikacji generalnej został Alan Banaszek (CCC Sprandi Polkowice). Pierwszy etap to trasa licząca 170 km, dość pagórkowata, a więc raj dla klasykowców. Triumfował Filippo Fortin, który odebrał Banaszkowi koszulkę lidera. Drugi etap to znów inny kolarz na pozycji lidera wyścigu. Wymagająca trasa, w którą wchodziła cała korona Gór Sowich, zwieńczona podjazdem pod Twierdzę Srebrna Góra, najwyraźniej pasowała Markowi Rutkiewiczowi z Wibratech 7R, który pojawił się na mecie jako pierwszy. Trzeci i zarazem ostatni etap wyścigu to powrót Alana Banaszka, który najlepiej poradził sobie na dość płaskiej trasie i po finiszu z dużej grupy wjechał na metę jako pierwszy. Nie odzyskał jednak koszulki lidera i zwycięzcą całego wyścigu został Marek Rutkiewicz.
Kontrowersyjna nagroda na Giro d'Italia
Tegoroczne Giro to mnóstwo wspinaczek, a co za tym idzie - zjazdów. Aby jeszcze uatrakcyjnić widzom oglądanie zmagań i zachęcić kolarzy do jeszcze aktywniejszej rywalizacji organizatorzy postanowili wprowadzić dodatkową klasyfikację dla najszybszych zjazdowców. Biorąc pod uwagę to, jak duże prędkości zawodnicy osiągają zjeżdżając z gór, to posunięcie organizatorów nie wydawało się najrozsądniejsze. Sześć lat temu na Giro miała już miejsce jedna tragedia - na zjeździe zginął Wouter Weylandt. Na szczęście po protestach kolarzy, wiceprezydenta UCI i szefa ANAPRC pomysł nie został zrealizowany, lecz organizatorzy go nie porzucają.
Pirazzi i Ruffoni złapani na dopingu
Jeszcze przed rozpoczęciem pierwszego Wielkiego Touru pojawił się pierwszy, w dodatku podwójny, przypadek dopingu. W próbkach krwi Nicoli Ruffoniego i Stefano Pirazziego wykryto GHRP - substancję stymulującą działanie przysadki i produkcję hormonu wzrostu. Kolarze mieli być liderami swojej drużyny, Bardiani-CSF, na Giro, jednak od razu po wykryciu nieprawidłowości zostali wykluczeni z udziału w wyścigu, a w przypadku potwierdzenia obecności substancji także w próbkach B obaj zostaną zwolnieni. Całemu zespołowi za podwójny przypadek dopingu grozi od 15 do 45 dni zakazu startów.
Komentarze
Prześlij komentarz