„Mamo, w końcu mam zwierzątko”, czyli TOP 10 nagród z kolarskiego podium


piglet-1326946_960_720.jpg pixabay.com

Myślę, że śmiało można powiedzieć, że sport to głównie rywalizacja. Zawody, wyścigi i próby pokonywania nie tylko siebie, ale przede wszystkim innych, to jego nieodłączne elementy. Jednak sama satysfakcja i świadomość bycia lepszym nie wystarczają. Dawniej zwycięzca otrzymywał w nagrodę wieniec laurowy, dziś zakres nagród, jakie otrzymują sportowcy, jest o wiele szerszy - od pieniędzy, przez zastawę stołową (talerze na Raw Air), aż po nowych pupili. W kategorii rzeczy wręczanych na podium kolarstwo nie dość, że nie odstaje od innych, to można pokusić się o stwierdzenie, że ma jedne z najoryginalniejszych nagród. Dziś przyjrzymy się tym najciekawszym, zatem przygotujcie przekąski i herbatki i dowiedzcie się, dlaczego warto zostać kolarzem - oto dziesięć najdziwniejszych nagród wręczanych kolarzom!

10. Amstel Gold Race - pinta piwa

470352776.jpg fot. sbs.com.au / Getty Images

Amstel Gold Race to jeden z najważniejszych wiosennych wyścigów jednodniowych. Odbywający się na terenie Holandii klasyk, od 2005 r. włączony w cykl ProTour, za głównego sponsora ma browar Amstel, obecnie należący do Heinekena. Zwycięzcy oraz zwyciężczynie tego emocjonującego wyścigu na podium otrzymują do wypicia pintę, czyli ok. pół litra piwa produkowanego przez sponsora tytularnego.
9. Paris-Roubaix - kamień

photo_12620_20110411.jpg Luc Claessen/ISPA Photo

Piekło północy, wyścig-legenda, zaliczany do kolarskich monumentów. 259 km kurzu, bólu i cierpienia, jeden z najtrudniejszych i najbardziej emocjonujących. Słynie z brukowanych odcinków, których łączna długość wynosi 55 km - ponad 20% całej trasy. Kolarze walczą w nim nie tylko o chwałę i tytuł mistrza bruków, ale też o zdobycie... kamienia. Jednak nie jest to byle jaki kamień znaleziony w międzyczasie na polu, ale podobny do tych, którymi wyłożone są drogi. Bo cóż innego mogłoby być lepszym symbolem tego wyścigu?
8. Kuurne-Bruksela-Kuurne - osiołek

WATSON_00004101-012.jpg Fot. cyclingnews.com / Graham Watson

Wraz z pozycją ósmą wkraczamy na chwilę w świat zwierząt - na szczęście nie tych dzikich i egzotycznych, ale całkiem pospolitych. Zwycięzca tego jednodniowego wyścigu otrzymuje na podium... pluszowego osiołka. To i tak nieco mniej oryginalna nagroda niż wcześniej, kiedy trofeum była głowa tego zwierzęcia.
Dlaczego właśnie osioł jest symbolem tego wyścigu? Wszystko zaczęło się dawno temu. Ludność zamieszkująca miejscowość Kuurne zajmowała się głównie uprawą warzyw, które później przewozili bryczkami zaprzęgniętymi w osiołki na targ w pobliskim Kortijk. Mieszkańcy miasteczka nie byli zachwyceni ciągłym hałasem, więc nazywali przybyszy "ezels", czyli osłami.
7. Tour of Britain - ser

Delaplace-Combative-Award-e1415713572384.jpg cyclingnews.com

Tour of Britain, czyli Wyścig Dookoła Brytanii, składa się z kilku etapów. Jak wiadomo, im dłuższe trasy, tym większy wysiłek dla biorących udział w rywalizacji kolarzy, dlatego też organizatorzy stwierdzili, że najlepszych uczestników należałoby dożywić, aby dali radę dojechać do samego końca.
Organizatorzy Tour of Britain postanowili podarować zawodnikom to, co mają najlepsze. Zwycięzca każdego etapu otrzymuje na podium ogromny, wytwarzany w danym regionie ser. Smacznego!
6. Tour of Turkey - banany

n_81574_1.jpg hurriyetdailynews.com

Sportowcy kochają banany, a banany kochają sportowców. Świadomi tego byli organizatorzy Tour of Turkey, którzy w 2015 r. postanowili uhonorować zwycięzcę pierwszego etapu - Marka Cavendisha - całym mnóstwem bananów. Choć na zdjęciach Manxman wygląda na dość zaskoczonego, to i tak wierzę, że gdzieś w głębi siebie bardzo się z tego dokarmiania cieszył, podobnie jak reszta jego zespołu.
Skąd właśnie taka nagroda? Antalaya to główny producent bananów w Turcji, z roczną produkcją dochodzącą do 40 000 ton.
5. The Superprestige Cross - prysznic

1992_World_Cyclocross_Championships_(15171882700).jpg wikipedia.org

Dbanie o higienę jest bardzo ważne, nie tylko u sportowców, a cyclocross nie należy do najczystszych sportów. Świadomi tego organizatorzy oraz główny sponsor, firma Hansgrohe, postanowili wesprzeć zwycięzcę jednego z wyścigów należących do serii i w uznaniu umiejętności sprezentowali mu... prysznic.
4. Pierwszy wyścig z serii Coupe de France - żelki

Gummy_bears wikipedia.org

Mamy tu kolejny przykład prób dokarmiania kolarzy przez organizatorów wyścigów. W latach 1994-2006, gdy sponsorem Coupe de France była firma Haribo, najlepszy kolarz na pierwszym z wyścigów serii otrzymywał na podium równowartość swojej wagi w żelkach Haribo. Cóż, ja byłabym zachwycona! Myślę też, że mógłby być to ulubiony wyścig Petera Sagana.
3. Tour of Austria - salami

Br47wUJCQAA3Iq_.jpg
twitter.com/3lc

Był już ser, były słodycze, coś do popicia również, więc przyszła pora na coś bardziej treściwego! Znów kraj organizujący wyścig daje kolarzom to, co wychodzi im najlepiej. Zwycięzca na Tour of Austria schodzi z podium z wielką... kiełbasą, a konkretniej - salami!
2. Arctic Race of Norway - 500 kg łososia norweskiego

fresh-smoked-salmon-1776533_960_720.jpg pixabay.com

Norwegia słynie nie tylko z przepięknych fiordów, malowniczych krajobrazów i chłodnego klimatu, ale także z łososia. Idąc więc śladem pozostałych państw, organizatorzy w 2015 r. dla najszybszego kolarza na Lavangseidet - wymagającym podjeździe położonym w Troms, przygotowali bardzo specjalną nagrodę. Jean-Marc Bideau otrzymał... 500 kg łososia norweskiego!
1. Prosiaczek na Tro-Bro Leon

16podium_pig02_tro-bro-leon_2016-1-of-1.jpg pelotonmagazine.com

Przechodzimy do pierwszego miejsca, istnej (chrumkającej) wisienki na torcie, tytułowego zwierzątka! Tro-Bro Leon to wyścig rozgrywający się w zachodniej Francji, którego trasa liczy ponad 200 km. Sama w sobie nie należy do szczególnie fascynujących - o wiele ciekawsze jest zakończenie, podczas którego zarówno zwycięzca, jak i najszybszy zawodnik pochodzący z Bretonii otrzymują nowego pupila - świnkę - i to właśnie ta chrumkająca nagroda sprawiła, że o wyścigu słyszał już prawie każdy.
To piękne, jak organizatorzy wyścigów bardzo troszczą się o ich liderów - chcą, aby ci byli syci (sery, salami), mieli zdrową dietę (łosoś), ale bez przesady (żelki) oraz żeby było czym oblewać zwycięstwo (piwo). Nie zapominają też o higienie cyclocrossowców (prysznice), a także parametrach mentalnych - samotny kolarz zawsze może przytulić się do swojej świnki.

Kamila

Komentarze