- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
foto: SkySportsF1 on Twitter
Chyba każdy entuzjasta tego sportu spotkał się kiedyś z wyżej wymienionym stwierdzeniem. Sama miałam takie przygody, szczególnie ze strony mamy i koleżanek, które nie wiedzą nawet, kim jest Michael Schumacher. Ale już tak wyszło, że interesuje mnie Formuła 1.
Czymże ona jest? Najprościej rzecz ujmując, wyścigami motorowymi. Chłopcy pokonują określoną liczbę okrążeń na danym torze. Liczba Grand Prix może się zmieniać w każdym sezonie, to już zależy od szefostwa, którym od niedawna jest Liberty Media, zastępując po latach panowania króla Bernie’ego Ecclestone’a. Wiecie, to tak, jakby ze skoków zabrali nagle Króla Wiatru, Waltera. Czy będzie to dobra zmiana? Zobaczymy, choć póki co start mają dość średni.
Wracając do samej istoty sportu - co niby może się wydarzyć podczas 70 kółek jazdy? Otóż absolutnie wszystko. F1 nie jest interesująca jedynie gdy ktoś wyląduje na bandzie z opon. Siedzący przed telewizorem może przyglądać się pracy mechaników, inżynierów wyścigowych, a w końcu samych kierowców. Często relacjonowane są rozmowy zawodnika i jego osobistego guru na ten czas, czyli właśnie inżyniera wyścigowego, który informuje podopiecznego o warunkach pogodowych i na torze, przewadze/stracie. Choć jeśli marzycie o pracy inżyniera wyścigowego Kimiego Raikkonena, szczerze odradzam. Grozi załamaniem nerwowym. Można przewidywać taktykę danego zespołu, np. kiedy zdecydują się na zjazd do boxu (garażu), na wymianę ogumienia i jaki będzie jego rodzaj. Kombinacje są oczywiście różne, choć zdarzyło się nałożyć mechanikom trzy opony miękkie i jedną supermiękką. Niestety, po wyścigu, bo sytuacja może i zabawna, ale niestety, nie można się cofnąć.
Istnieje też wiele problemów natury technicznej, które urozmaicają całe “ściganie”. Brak przyczepności, problemy z silnikiem, niedziałający tylni spojler. Jest tego naprawdę sporo, gdyż bolid F1 jest bardzo skomplikowanym urządzeniem. Do tego dochodzą kary za wymianę różnych podzespołów, np. skrzyni biegów, reprymendy, wyprzedzanie przy żółtej fladze... Nie trzeba czekać na kolizję, żeby podczas trwania tzw. race week, czyli tygodnia z jakimś GP, żeby nie można było oderwać się od telewizora.
Oczywiście, oprócz samych maszyn, główną rolę odgrywają Ci, którzy siadają za ich sterami, czyli kierowcy. Fanom F1 nie trzeba przedstawiać choćby Hamiltona, Schumachera, Senny, Vettela czy Alonso. To tylko kilka wielkich nazwisk tego sportu. Zmagania niektórych możemy śledzić do tej pory, a wielkie kariery innych zostały przerwane przez tragiczne wydarzenia.
Jedno jest pewne - Formuła 1 nie jest sportem dla osób, które ledwo co zdały prawo jazdy (Max Verstappen jest całkiem inną historią) i myli im się sprzęgło z hamulcem. Trzeba mieć charakter, cojones, być naprawdę upartym, marzyć, aby dostać się do stawki kierowców. Ale nie można od razu powiedzieć, że F1 jest nieciekawa. W innym przypadku, zapraszam na oglądanie w moim skromnym towarzystwie. :D
Kingaa15
Komentarze
Prześlij komentarz