- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Fot: Tomasz Folta/Pressfocus/newspix.pl Fot: Wojtek Figurski/058sport.pl
O tym kim jest słynny siatkarz reprezentujący francuskie barwy chyba nie trzeba wspominać. Jego kunszt i odwaga w ataku zadziwiała, zadziwia i zadziwiać będzie jeszcze długo. Objawieniem minionego sezonu +ligi zdecydowanie jest jego nieoficjalny brat bliźniak. Ta sama charakterystyka ataku, zachowanie na boisku czy granie na miarę swoich możliwości sprawia, że jego nazwisko nie schodzi z ust polskich znawców i komentatorów. Mimo że mają ze sobą sporo wspólnego i często są do siebie porównywani to czy ktoś zastanowił się nad tym co może ich dzielić?
Zdecydowanie Salvador Hidalgo Oliva bryluje jeśli chodzi o długą listę klubów, w których zaliczył swoją obecność. Przebrnął przez mniejsze pokroju libańskiego Bouchierie Libanon czy katarskiego Al-Arabi po wyróżniające się wysoką postawą tureckie Galatasaray Stambuł czy zachwycający w minionym sezonie Jastrzębski Węgiel. Inaczej sprawa ma się do Earvina, który chyba dokładniej analizował składane mu oferty. Transferował się do tej pory w czterech klubach (przy 13 Olivy).Dzisiaj możemy obserwować go w barwach włoskiej Azimut Modeny, w której jest znaczącym zawodnikiem.
Oliva urodził się w Rosji, jest Kubańczykiem a walczył o możliwość gry w reprezentacji Niemiec – bezskutecznie. Jego apelacje i chęci kończą się dokładnie jak u Wilfredo Leona, który puka do drzwi naszej kadry. Natomiast N'Gapeth może już pochwalić się osiągnięciami zdobytymi z reprezentacją Francji, gdzie większość imprez, w których występował, kończył ze statuetką dla najlepszego przyjmującego.
To co ich łączy jest również sporym kontrastem, co można zaobserwować przy skrajnych sytuacjach. Gdy po ciężkiej i długiej akcji punkt zdobywa drużyna Olivy, on zaczyna miłować cały świat podbiegając przy tym do dzieci podających piłki z zamiarem przybicia piątki. Earvin hamuje się w tego typu zachowaniach co często widać na jego kamiennej twarzy. Imponujące gwoździe i skończone niewygodne piłki w ogóle go nie wzruszają, choć kto wie, może w jego duszy rozgrywa się emocjonalne piekło.
Zarówno Oliva jak i N'Gapeth są zdecydowanymi wodzirejami siatkówki. Ich barwne postacie nakręcają młodzież do większej pracy, by w przyszłości móc podbijać siatkarskie parkiety. Gdybym miała wybierać, który z nich bardziej do mnie przemawia, to miałabym ciężki orzech do zgryzienia. Olivę uwielbiam za charakter, uśmiech i pozytywną energię, natomiast Earvin jest znakomity w tym co robi i w stu procentach zawsze wiem, że zakończy akcję zdobywając punkt. Myślę, że warto zwrócić na tę dwójkę szczególną uwagę. A ja po cichu liczę na ich boiskowe starcie!
Komentarze
Prześlij komentarz