Kolarskie podsumowanie tygodnia – 05 – 11 czerwca

DSC_1444.jpg
Za nami kolejny tydzień, a wraz z nim spora dawka kolarskich emocji. W dzisiejszym, nieco spóźnionym (sesja nie wybiera) podsumowaniu tygodnia przyjrzymy się nie tylko panom – przyjrzymy się bliżej jednemu z kobiecych wyścigów. Zajrzymy do Szczecina i Warszawy, gdzie miały miejsce bardzo ciekawe imprezy amatorskie.

OVO ENERGY THE WOMEN'S TOUR
Piękny wyścig, o którym mogliście już przeczytać wzmiankę na łamach naszego bloga. Przypomnijmy jednak raz jeszcze – Katarzyna Niewiadoma po długiej, samotnej walce (zaatakowała już na 50 km przed metą) została zwyciężczynią pierwszego etapu oraz liderką całego wyścigu. Przewagę utrzymała do samego końca – mimo tylko jednego zwycięstwa etapowego została zwyciężczynią klasyfikacji generalnej. To pierwszy wygrany przez Niewiadomą etapowy wyścig World Tour. Dzięki temu wynikowi została liderką kobiecego rankingu World Tour. Nie była jedyną Polką jadącą w Women's Tour – pozostałe reprezentantki naszego kraju, Małgorzata Jasińska i Anna Plichta, ukończyły wyścig odpowiednio na 20. i 56. miejscu.

CRITERIUM DU DAUPHINE
Wrócimy teraz do kolarstwa mężczyzn. 11 czerwca zakończył się jeden z ostatnich, najważniejszych sprawdzianów przed Tour de France. Do samego końca nie było wiadomo, kto zostanie zwycięzcą wyścigu – na ostatnim etapie koszulkę lidera miał na sobie Richie Porte, jednak ostatecznie została mu odebrana przez Jakoba Fuglsanga, który był najszybszy na ostatnim etapie. Warto zwrócić uwagę na bardzo dobrą jazdę Michała Kwiatkowskiego. Niestety jego pomocy nie wykorzystał Chris Froome, któremu nie udało się wygrać żadnego z etapów ani utrzymać się w czołówce klasyfikacji generalnej (wyścig ukończył na 4. miejscu). Najważniejsze momenty wyścigu można podziwiać na filmiku znajdującym się na stronie organizatorów.

MAŁOPOLSKI WYŚCIG GÓRSKI
Przeniesiemy się na własne podwórko. Tegoroczny Małopolski Wyścig Górski składał się – tradycyjnie już – z trzech etapów i został poprzedzony Kryterium o Złoty Pierścień Krakowa. Złoty Pierścień zdobył Andrzej Bartkiewicz (Wibatech Fuji). Zwycięzcą ostatniego, trzeciego etapu, jak i klasyfikacji górskiej został jego zespołowy kolega, Marek Rutkiewicz. Najlepszym zawodnikiem całego wyścigu był Mateusz Taciak, a klasyfikację punktową wygrał Mateusz Komar. Najszybszą ekipą okazało się CCC Sprandi Polkowice.
Sport to jednak nie tylko zawodowcy, ale też amatorzy. Zobaczmy zatem, co ciekawego działo się w tym tygodniu. Zaczniemy od Szczecina, skąd startował...

ULTRAMARATON SZCZECIN - KOŁOBRZEG
Na starcie stanęli miłośnicy nie tylko rowerów, ale też biegacze. Zarówno jedni, jak i drudzy mieli do pokonania liczącą około 147 km trasę ze Szczecina do Kołobrzegu. Trasa prowadziła nie tylko drogami, ale też ścieżkami rowerowymi, lasami i drogami polnymi. W piątkowy wieczór na Zamku Książąt Pomorskich stawiło się dość spore grono śmiałków uzbrojonych w rowery, lampki i inne niezbędne na takiej trasie wyposażenie. Pojawiłam się też ja ze swoim aparatem – galerię zdjęć ze startu zarówno rowerzystów, jak i biegaczy możecie obejrzeć TUTAJ.

ROWERKOWE MISTRZOSTWA ŚWIATA
Czas na wisienkę na torcie, imprezę, która moim zdaniem jest jedną z najciekawszych i bardzo żałuję, że nie mogłam się na niej pojawić (ach, ta sesja...). 10 czerwca w Warszawie królowały rowerki dziecięce. Zasiadły na nich nie tylko osoby, dla których są przeznaczone, ale też całkiem pokaźne grono tych, którzy – mimo tego, że do dzieci już raczej nikt ich nie zalicza – nadal mają w sobie coś z dziecka. Na starcie pojawiła się nawet sama Maja Włoszczowska, której różowy pojazd z koszyczkiem i frędzelkami przy kierownicy prezentował się wyjątkowo pięknie. Jednak Rowerkowe Mistrzostwa Świata to nie tylko duzi ludzie na małych rowerach i dobra zabawa – opłaty startowe zostały w całości przekazane na rzecz Programu Wczesnego Wykrywania Autyzmu Badabada.pl. Relację z wyścigu wraz ze zdjęciami i filmikiem znajdziecie na blogu Hop Cycling, tymczasem ja rozpoczynam już treningi przed przyszłoroczną edycją, bo w końcu jazda na szesnastocalowych kołach to nie byle co!

Kamila

Komentarze