Wywiad: Martyna Meller

Przed Wami kolejna rozmowa na naszej stronie. Choć tym razem nie jest ona ze sportowcem, to gwarantujemy, że będzie ciekawa.
Martyna to dziewczyna, która tak jak my uwielbia sport. Od kilku lat kibicuje Borussii Dortmund, a jej największym idolem jest Jakub Błaszczykowski.


  1. Od jak dawna oglądasz piłkę nożną?

Konkretnej daty nie ma. Mój tata gra w piłkę już od 21 lat, a ja mam 18, więc piłka nożna była mi bliska od dziecka. Bardziej zaczęłam się nią interesować kilka lat temu.

  2. Jak to się zaczęło? Tak jak w większości rodzin przez tatę czy inaczej?

Tak jak wcześniej wspomniałam, zaczęło się przez tatę, który sam uprawia ten sport. To chyba całkiem zrozumiałe, że takie zamiłowania przechodzą z rodziców na dzieci. Chociaż mam 2 starszych braci, ale ich jakoś za bardzo to nie zainteresowało. Czasem tak właśnie jest, że jak się coś kocha, to trudno jest powiedzieć jak to się zaczęło, ale ty sam doskonale wiesz, że to kochasz i tyle Ci wystarczy :)

3. Dlaczego akurat Borussia?

Tutaj też trudno mi konkretnie odpowiedzieć. To chyba miłość od pierwszego wejrzenia. Okazuje się, że w każdym pytaniu wspomnę o tacie, ale za to będzie dumny. Mój tata śledzi Lewandowskiego od transferu do Lecha Poznań. Kolejnym jego klubem była właśnie Borussia, od tego się zaczęło. Jak chyba każdy wie, Lewego nie ma w Dortmundzie już od trzech lat, a ja jakoś tak na tym etapie zostałam, dalej na nim nie poszłam. Przy BVB zatrzymało mnie 2 wspaniałych piłkarzy: Kuba Błaszczykowski i Łukasz Piszczek.

IMG_0624



4. Pod koniec roku pomagałaś w organizacji losowania grup Euro U21. Opowiedz nam o tym. 

W grudniu pojechałam do Krakowa na wolontariat, by pomóc przy organizacji Final Draw. Przed samą uroczystością losowania zajmowałam się zakwaterowaniem hotelowym. Byłam odpowiedzialna za prowadzenie punktu informacyjnego dla gości, a także przygotowanie listów powitalnych, dystrybucję gadżetów, planu wydarzenia i zamawianie transferów. W dzień losowania zostałam przekwalifikowana na akredytacje, które wydawałam wszystkim mediom. Będę pomagała także na samych mistrzostwach, które odbędą się w czerwcu między innymi w Bydgoszczy. Będę tam pracowała na stanowisku akredytacji, przeszłam już pierwsze szkolenia. 20 maja wszyscy wolontariusze z Bydgoszczy spotkali się na grze miejskiej, na której poznaliśmy siebie nawzajem i miasto, dowiedzieliśmy się więcej o mistrzostwach i naszej przyszłej pracy na nich.

5. Co w Kubie Błaszczykowskim podziwiasz najbardziej?

Najlepsza odpowiedź to wszystko. Nawet imię, bo sama miałam być Kubusiem. Moi rodzice do samego końca myśleli, że będą mieli trzeciego syna, a tu niespodzianka.
A wracając do Kuby, jego życie to realizacja snu o wielkiej karierze piłkarskiej. Wspaniały talent, imponująca pracowitość i siła charakteru. Podziwiam Go za to, jak doszedł to wymarzonego celu, jak bardzo był zdeterminowany. Pomaga i udziela się charytatywnie, a teraz ten konkurs, który także pomoże komuś spełnić marzenie i rozwinąć pasję. Po prostu wspaniały facet. W jego biografii „Kuba” jest bardzo dużo o spełnianiu marzeń i dążeniu do celu. To dzięki Kubie wiem, że uda mi się połączyć sztukę i piłkę nożną, dam radę! Muszę w to wierzyć i dążyć do tego.

 6. Twoją drugą pasją jest sztuka. W jaki sposób chciałabyś połączyć te pasje?

Myślałam, żeby stworzyć "stodołę marzeń" - byłaby tam moja pracownia, prowadziłabym tam zajęcia dla ludzi w różnym wieku, ale chyba najwięcej dla dzieci. Za stodołą chciałabym boisko do piłki nożnej. Wtedy mogłabym robić wiele rzeczy, które kocham. Między innymi rzeźbiłabym postacie, konie, jak i modele samochodów, projektowałabym wnętrza, mogłabym być także blisko piłki nożnej, ale to tylko jedno z rozwiązań. Mogłabym także pracować jako dziennikarz sportowy. Zaczęłam się też przygotowywać do kursu na sędziego piłkarskiego. Spróbuję - może to będzie ta droga. Jeszcze trudno mi stwierdzić konkretniej, ale doskonale wiem, że chcę te dwie pasje połączyć. Jedna z nich mogłaby być na pierwszym planie, a druga od razu za nią. Po prostu nie widzę mojej przyszłości bez którejś z nich.

7. Co sprawiło, że zdecydowałaś się na wzięcie udziału w konkursie Kuby Błaszczykowskiego?

Kuba jest jednym z moich ulubionych piłkarzy, więc śledzę go nie tylko jako piłkarza, ale także jako człowieka. Choć wydaje mi się, że to był jakiś znak. Będąc w Warszawie na dworcu dzień przed sylwestrem, czekając trzy godziny na moje koleżanki szwendałam się po galerii i tak wyszło, że weszłam do jednej z księgarni. Wtedy moim oczom ukazała się biografia Kuby, którą oczywiście kupiłam. Prawie wcale się z nią nie rozstawałam. Czasem czytanie jej nie kończyło się dobrze. Jestem bardzo wrażliwa, a pewnie większość z Was wie, co Kuba przeszedł jako dziecko. Często musiałam przez to robić sobie króciutkie przerwy. Książka jest także bardzo motywująca, jeśli chodzi o dążenie do celów i spełnianie marzeń. Jeśli dobrze pamiętam, na początku stycznia na stronie Ludzki Gest/Kuba i Przyjaciele (jest to fundacja Kuby), pojawiło się ogłoszenie "Pokaż nam, co potrafisz, a my spełnimy Twoje marzenia". Na końcu dodali, że więcej informacji 30.01 – w moje imieniny. Konkurs polegał na napisaniu kilku słów o sobie oraz nagraniu krótkiego filmiku, w którym pokazujesz co potrafisz.

Zaciekawiła Was jej historia? Martyna prosi o Wasze głosy w wyżej wspomnianym konkursie. Link do filmiku i krótkiej historii Martyny znajdziecie pod tym linkiem:  https://kubaiprzyjaciele.pl/#/projects/27


Weronikaowsiany

Komentarze