- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
![]() |
| foto: Sauber F1 Team on Twitter |
Silverstone Circuit – jeden z najpopularniejszych torów w Wielkiej Brytanii, ale i na całym świecie. To właśnie na tym legendarnym obiekcie będą ścigać się kierowcy F1 w tej rundzie. Komu ten genialny tor i duch angielskiej motoryzacji przyniesie szczęście? Czy będzie on za swoimi, czy jednak okaże się gościnny? Oto rzut oka na to, co się działo. Zapraszam!
Zaczynamy jednak od wydarzeń jeszcze przedweekendowych. W środę 12 lipca na ulicach Londynu odbył event pod nazwą F1 Live London. Co więcej, transmisję tego wydarzenia można było śledzić na YouTube i na oficjalnej stronie F1. Prawie cała stawka F1 stawiła się na Trafalgar Square, żeby wspólnie cieszyć się pięknem Formuły 1. Fani mogli podziwiać przejazdy samochodów z ubiegłych lat. Były bączki, pisk opon (Vettel nigdy nie wypłaci się Pirelli), a Jolyon Palmer zasiadł za kierownicą Renault RS01, bolidu F1 z 1977 roku.
![]() |
| foto: Jolyon Palmer on Instagram |
Nie zabrakło także atrakcji dla najmłodszych. Młodzież z pobliskiej szkoły mogła poczuć się jak prawdziwi mechanicy w trakcie wyścigu i wymienić koła w bolidzie. Czy rośnie nam następne pokolenie specjalistów od szybkiej pracy przy samochodach F1? Pojawiły się takie legendy sportu jak Rene Arnoux, czy Mika Hakkinen. Natomiast Jenson zabrał ze sobą na przejażdżkę Naomi Campbell. Wywiady z kierowcami, koncerty. Działo się sporo i osobiście mam nadzieję, że coś takiego będzie się odbywało co roku.
![]() |
| foto: F1 on Twitter |
Jednak już na czwartkowej konferencji prasowej zaczęto poruszać poważne tematy, typu Kto dostanie zaproszenie na imprezę urodzinową Vettela? No na pewno Kvyat i Hamilton są w Top5. :D
Piątek:
Ale oto nachodzi pierwszy dzień weekendu, czyli pierwszy dzień pracy kierowców za kółkiem. Ferrari zaskoczyło już na samym początku, ale nie ze względu na obłędne czasy. Ekipa z Maranello postanowiła przetestować nową osłonę kokpitu. Zdania są podzielone, bo z jednej strony bezpieczeństwo przede wszystkim, ale czy to nadal będzie F1?
![]() |
| foto: F1 on Twitter |
Piszcie w komentarzach, co uważacie na ten temat. Felipe chyba postanowił obudzić w sobie jakieś ukryte francuskie korzenie, gdyż odpalił fajerwerki. Może to na cześć zacnego francuskiego narodu w święto Bastylii. Natomiast Sebastian Vettel potwierdza, iż jego Ferrari prowadzi się świetnie, choć opony są lekko spłaszczone. Cóż, chyba mamy pewną teorię, dlaczego takie uszkodzenia w nich występują.
![]() |
| foto: F1 on Twitter |
Po 35 minutach treningu największe prędkości maksymalne uzyskały Mercedesy, co przełożyło się na prowadzenie. Odpowiednio, Fin i Brytyjczyk i taki wynik utrzymał się już do końca. Jednak przewaga Bottasa wynosiła już jedynie 0,078 s. Ferrari dopiero za Red Bullami. Antonio Giovinazzi, który zastępował Kevina Magnussena, zbyt świata nie zwojował – P16.
FP2 zaczynamy od historii Billy’ego Mongera. 17-letni kierowca Formuły 4 uległ koszmarnemu wypadkowi, w którym stracił obie nogi. Wydawać by się mogło, że kariera Billy’ego już się skończyła, jednak - jak on sam powtarza - jeszcze wróci. Lewis Hamilton postanowił zaprosić chłopaka na cały weekend do garażu Mercedesa. Zwiedzał z nim tor i opowiadał o całej F1. Monger mógł także bezpośrednio podziwiać Hamiltona, który przygotowywał się do treningów czy kwalifikacji. No serce rośnie, gdy się coś takiego ogląda.
I to właśnie Lewis zaczął wykręcać najlepsze czasy, wszystkie sektory jego. Jednak w połowie F2 Valtteri Bottas wyprzedził swojego teammate o 0,047 s. Próbowało Ferrari, próbował Red Bull, który nawet wdawał się w bijatyki z Sauberami, jednak pierwsze dwa miejsca pozostały takie same. Tuż po zakończeniu drugiego treningu okazało się jednak, że Valtteri musi wymienić skrzynię biegów i na starcie do niedzielnego GP zostanie cofnięty o 5 pól.
Sobota:
Nowy dzień, nowa konkurencja. Do stawki Formuły 1 dołącza nowy zespół. Czas pokaże, czy będzie tak konkurencyjny jak Mercedes, Ferrari, czy Red Bull.
![]() |
| foto: F1 on Twitter |
Ale kolejną niespodzianką tego przedpołudnia była jednak natura. Silverstone spowiły ciemne chmury. Wszyscy w gotowości oczekiwali na opady deszczu. Jako jeden z pierwszych na torze pojawił się Vettel, a zaraz po nim pit lane opuścił Raikkonen, który przez radio powiadomił swój zespół, że zaczyna padać. Prym w stawce nadal wiedli kierowcy Mercedesa, Hamilton przed Bottasem. I co się miało stać, nastąpiło 10 minut przed końcem treningu. Niebo zapłakało. Jako pierwszy, po przejściówki zjechał Vandoorne, Ricciardo kręci piruety, a Vettel przedziela kierowców Mercedesa. Tak oto kończą się tegoroczne treningi na Silverstone.
![]() |
| foto: Red Bull Racing on Twitter |
Ale to nie znaczy, że kończymy zmagania. Co to, to nie! Najlepsze jeszcze przed nami. Szczególnie, że Daniel Ricciardo podziela los Bottasa i po wymianie skrzyni biegów zaczyna wyścig cofnięty o 5 miejsc. Stawka miesza nam się coraz bardziej. Deszcz nie opuszczał kierowców na początku kwalifikacji. Tak samo jak pech Ricciardo, który niedługo po rozpoczęciu czasówki musiał się zatrzymać na poboczu. Powód – najprawdopodobniej uszkodzona turbosprężarka. Czy Australijczyk zdoła przebić się na podium z samego końca stawki?
![]() |
| foto: F1 on Twitter |
Po przerwie spowodowanej czerwoną flagą i usuwaniem bolidu Red Bulla z pobocza, kierowcy wrócili do pracy. Zaczął Hamilton, przebił go Vettel, jednak prawdziwe show powstało dzięki zasługom Fernando Alonso. Hiszpan znajdował się na ostatnim miejscu, jednak chwilę przed końcem Q1 zjechał do boxów, żeby zmienić opony na supermiękkie. Na styk przekroczył linię mety i osiągnął P1. Tym samym zasłużył sobie na ‘stending owejszyn’ od brytyjskiej publiczności. Takiego szczęścia nie mieli jednak Stroll, Magnussen, Wehrlein i Ericsson. W Q2 deszcz już lekko ustąpił, więc wszyscy kierowcy pozostali w stawce wyjechali na slickach. Cóż, powoli zaczynał się hamiltoński festiwal. Od początku Brytyjczyk nadawał tempo i nie było nikogo, kto znalazłby odpowiedź na to, co prezentował 3-krotny Mistrz Świata. Bottasa wyprzedził o 0,839 s! Odpadają: Palmer, Kvyat, Alonso, Sainz i Massa. Już bez cudów w wykonaniu doświadczonego Hiszpana. Jednak popisał się jego kolega z teamu, który pierwszy raz zameldował się wyżej niż Alonso.
![]() |
| foto: McLaren on Twitter |
Q3 – kto wyjdzie z niego zwycięsko? Z pierwszego pola nie schodził od samego początku Hamilton. Duch Silverstone nie okazał się w kwalifikacjach zbyt gościnny. Brytyjczyk nie oddał zwycięstwa od początku do samego końca. Ferrari nie było w stanie wyciągnąć asa z rękawa, a Bottas zaprzepaścił szansę po własnych błędach. Dla Lewisa jest to 67. pole position, tym samym brakuje mu tylko jednej wiktorii, ażeby zrównać się z Schumacherem. Za nim na nim na starcie ustawią się: Raikkonen, Vettel, Bottas (cofnięcie o 5 pól), Verstappen, Hulkenberg, Perez, Ocon, Vandoorne i Grosjean. Oh, hello Jenson! Buttmilton znowu razem.
![]() |
| foto: F1 on Twitter |
Niedziela:
Hymn odśpiewany, pokaz śmigłowców za nami, a więc możemy przechodzić do ostatecznej rywalizacji na brytyjskiej ziemi. Ustawienie całej stawki na starcie dość nietypowe, a to wszystko ze względu na dane kary, które zostały nałożone na Bottasa, Ricciardo i Alonso jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu. Już na okrążeniu instalacyjnym z marzeniami o punktach pożegnała się połowa z rodaków publiczności, czyli Jolyon Palmer. Przynajmniej nie będzie narzekania, że jest wiecznie 11. Po przejechaniu drugiego kółka na rozgrzanie, kierowcy ruszyli do walki o prestiż i punkty. Ani jednego, ani drugiego na pewno nie dorobi się na razie Danill Kvyat, który tuż po starcie wjechał w bolid swojego zespołowego kolegi, tym samym eliminując Sainza z wyścigu. Tak, całą sytuację ze swojego bolidu widział Daniel Ricciardo.
![]() |
| foto: F1 on Twitter |
Ileż cierpliwości musi mieć w sobie kierownictwo Toro Rosso, bo wiadomo, że to nie pierwszy taki wyskok Rosjanina, który ma już na swoim koncie 7 punktów karnych. Jeszcze 5 i kara zwieszenia na jeden wyścig. Ciekawa walka miała miejsce między kierowcą starszego brata Toro Rosso, czyli Maxem Verstappenem, a Sebastianem Vettelem. Żaden nie miał zamiaru odpuścić, emocjonująca walka koło w koło. Jednak to młody Holender wyszedł z niej zwycięsko. Nie na długo, gdyż Max po swoim pit stopie wyjechał tuż za liderem Mistrzostw Świata.
![]() |
| foto: F1 on Twitter |
Rację mieli twitterowicze, którzy radzili, ażeby napatrzeć się na Hamiltona na starcie. Brytyjczyk toczył walkę z samym sobą i pewnie tweetował używając swoich Hamoji. Na pewno kciuk w dół tradycyjnie może pokazać Fernando Alonso, który musiał wycofać się z wyścigu. Tak się zastanawiam, czy jest w ogóle sens wsiadania do takiego auta? Może z Verstappenem dał sobie radę, jednak z Bottasem Vettel już nie potrafił sobie poradzić i tym samym Fin wskoczył na podium. Jednak prawdziwy dramat dla Ferrari miał dopiero nadejść. Na przedostatnim okrążeniu Raikkonenowi pękła opona i został zmuszony do zjazdu na zmianę, jednak został zachować podium i z P2 spadł jedynie na P3. Może to trochę niewiarygodne, ale opona Vettela także nie wytrzymała i po wizycie w pitlane, Niemiec spadł na miejsce 7. Prowadzenia od startu do mety nie oddał Lewis Hamilton, który wygrał 4. z rzędu, a 5. GP Wielkiej Brytanii w karierze, niwelując tym samym stratę do Vettela do 1 punktu. Radościom i świętowaniu brytyjskich kibiców nie było końca. Czy tak samo radośni będą po GP Węgier? Na odpowiedź przyjdzie nam poczekać zaledwie tydzień. Do zobaczenia na Hungaroringu!
P.S. Tymczasem na konferencji prasowej…

![]() |
| fotos: F1 on Twitter |
Kinga15













Komentarze
Prześlij komentarz