- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
Przez cały turniej rozgrywany w Czechach nasi siatkarze wraz z kibicami skandowali: "Jeszcze tego lata, jeszcze tego lata. Polska będzie Mistrzem Świata". Zapewne niektórzy mogli twierdzić, że zgubna jest ta pewność siebie. Po niedzielnym nokaucie nikt nie ma wątpliwości komu ten tytuł się należy!
Tekst będzie mniej standardowy od poprzednich. Nie będę się skupiać na opisywaniu spotkań półfinałowych i finałowych, a skupię się na ogólnej analizie naszych MISTRZÓW ŚWIATA. Rzucę suchą statystykę, która niepozornie powala na kolana. Mianowicie nasi Juniorzy czterdziesty ósmy raz z rzędu nie przegrali punktowanego spotkania!
To jak bardzo mocną obsadę mamy na każdej pozycji opisuje wręczenie nagród indywidualnych. Niestety w tym gronie zabrakło takich perełek jak Mateusz Masłowski (libero) czy Jakub Ziobrowski (atakujący). Paradoksem jest to, że część tych zawodników charakteryzowałam w kontekście "młodych talentów +ligi", stawiając ich jako godnych zmienników starszego pokolenia.
Miano najlepszego rozgrywającego turnieju zyskał Łukasz Kozub, który w finezyjny sposób prowadził grę biało-czerwonych. Aż miło się patrzyło na współpracę rozegranie-środek, która funkcjonowała bez zarzutów. Jednym z najlepszych przyjmujących okazał się Bartosz Kwolek, którego skuteczność i liczby zapisane na koncie utwierdzają w przekonaniu, że zasłużył na tę nagrodę. A całość zwieńczyło MVP dla naszego fenomenalnego kapitana - Jakuba Kochanowskiego. Jego ekspresję na boisku i wsparcie poza było kluczem mentalnym do utrzymywania mobilizacji od początku do końca spotkania. Jego talent i imponujące gwoździe przypieczętowały Mistrzostwo na kolejnej karcie historii. Jesteśmy dumni z młodego pokolenia!
Ogromne słowa uznania należą się również dla kibiców, którzy pojechali do czeskiego Brna zrobić najpiękniejszą ucztę. Już sama biało-czerwona flaga rozciągnięta na szerokość trybun wywołała, u niejednego kibica, łezkę szczęścia i wzruszenia. Polacy przepięknie dopingowali nasz zespół, który w jeszcze lepszy sposób podziękował im za wsparcie. Miejmy nadzieję, że kolejne imprezy z udziałem naszych reprezentantów będą rozgrywane w naszym kraju!
Największe podziękowania powinny sypać się w stronę ławki trenerskiej. Sebastian Pawlik - człowiek, który stworzył mocarny zespół. Każde spotkanie trzymane na wodzy, każda zmiana przemyślana. Należy również wspomnieć o sztabie: Maciej Zendeł (asystent trenera), Leon Bartman (menadżer zespołu), Krzysztof Zając (doktor), Jakub Łamajkowski (fizjoterapeuta). To oni na swoich barkach nieśli ciężar, przygotowywali chłopaków do każdego spotkania, dbali o ich zdrowie.
I na koniec wymieńmy tę ZŁOTĄ DRUŻYNĘ MISTRZOSTW ŚWIATA:
2. Bartosz Kwolek
3. Jakub Kochanowski (kapitan)
4. Łukasz Kozub
5. Radosław Gil
6. Szymon Jakubiszak
8. Jędrzej Gruszczyński
9. Jakub Ziobrowski
10. Damian Domagała
13. Mateusz Masłowski
15. Norbert Huber
16. Jarosław Mucha
18. Tomasz Fornal

DZIĘKUJEMY PANOWIE ZA WALKĘ! ZA GODNE REPREZENTOWANIE BARW BIAŁO-CZERWONYCH! ZA ODDANIE DLA ORZEŁKA!
![]() |
| źródło: twitter.com |
"Siatkówka to taki sport, w którym gra wiele drużyn, a i tak na koniec wygrywają Polacy"
Tekst będzie mniej standardowy od poprzednich. Nie będę się skupiać na opisywaniu spotkań półfinałowych i finałowych, a skupię się na ogólnej analizie naszych MISTRZÓW ŚWIATA. Rzucę suchą statystykę, która niepozornie powala na kolana. Mianowicie nasi Juniorzy czterdziesty ósmy raz z rzędu nie przegrali punktowanego spotkania!To jak bardzo mocną obsadę mamy na każdej pozycji opisuje wręczenie nagród indywidualnych. Niestety w tym gronie zabrakło takich perełek jak Mateusz Masłowski (libero) czy Jakub Ziobrowski (atakujący). Paradoksem jest to, że część tych zawodników charakteryzowałam w kontekście "młodych talentów +ligi", stawiając ich jako godnych zmienników starszego pokolenia.
Miano najlepszego rozgrywającego turnieju zyskał Łukasz Kozub, który w finezyjny sposób prowadził grę biało-czerwonych. Aż miło się patrzyło na współpracę rozegranie-środek, która funkcjonowała bez zarzutów. Jednym z najlepszych przyjmujących okazał się Bartosz Kwolek, którego skuteczność i liczby zapisane na koncie utwierdzają w przekonaniu, że zasłużył na tę nagrodę. A całość zwieńczyło MVP dla naszego fenomenalnego kapitana - Jakuba Kochanowskiego. Jego ekspresję na boisku i wsparcie poza było kluczem mentalnym do utrzymywania mobilizacji od początku do końca spotkania. Jego talent i imponujące gwoździe przypieczętowały Mistrzostwo na kolejnej karcie historii. Jesteśmy dumni z młodego pokolenia!
Ogromne słowa uznania należą się również dla kibiców, którzy pojechali do czeskiego Brna zrobić najpiękniejszą ucztę. Już sama biało-czerwona flaga rozciągnięta na szerokość trybun wywołała, u niejednego kibica, łezkę szczęścia i wzruszenia. Polacy przepięknie dopingowali nasz zespół, który w jeszcze lepszy sposób podziękował im za wsparcie. Miejmy nadzieję, że kolejne imprezy z udziałem naszych reprezentantów będą rozgrywane w naszym kraju!
Największe podziękowania powinny sypać się w stronę ławki trenerskiej. Sebastian Pawlik - człowiek, który stworzył mocarny zespół. Każde spotkanie trzymane na wodzy, każda zmiana przemyślana. Należy również wspomnieć o sztabie: Maciej Zendeł (asystent trenera), Leon Bartman (menadżer zespołu), Krzysztof Zając (doktor), Jakub Łamajkowski (fizjoterapeuta). To oni na swoich barkach nieśli ciężar, przygotowywali chłopaków do każdego spotkania, dbali o ich zdrowie.
I na koniec wymieńmy tę ZŁOTĄ DRUŻYNĘ MISTRZOSTW ŚWIATA:
2. Bartosz Kwolek
3. Jakub Kochanowski (kapitan)
4. Łukasz Kozub
5. Radosław Gil
6. Szymon Jakubiszak
8. Jędrzej Gruszczyński
9. Jakub Ziobrowski
10. Damian Domagała
13. Mateusz Masłowski
15. Norbert Huber
16. Jarosław Mucha
18. Tomasz Fornal

DZIĘKUJEMY PANOWIE ZA WALKĘ! ZA GODNE REPREZENTOWANIE BARW BIAŁO-CZERWONYCH! ZA ODDANIE DLA ORZEŁKA!
Caroline

Komentarze
Prześlij komentarz