- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje
![]() |
| fot. FIVB |
BRAZYLIA - KANADA 3:1 (25:21; 17:25; 25:19; 25:19)
Zdziwieniem była dla mnie informacja jakoby Brazylia rozgrywała pierwsza swoje spotkanie. Z reguły gospodarze grają na koniec dnia, przy dużej publiczności. Pierwszym rywalem kanarkowych była reprezentacja Kanady. Początek spotkania obiecująco rozpoczął się dla gości, którzy w szybkim czasie uzbierali sobie kilku punktową przewagę. Nie spodobało się to gospodarzom i atmosfera pod siatką zaczęła powoli się podgrzewać. Interweniował sędzia, którego zawodnicy mimo wszystko zignorowali. Brazylijczycy gonili rywali do pierwszej przerwy technicznej, później sami odskoczyli na kilka punktów i wygrali seta. W drugiej odsłonie obie ekipy walczyły równo. Kanadyjczycy jednak wyczuli swój moment i tym samym doprowadzili do wyrównania stanu meczu. Przyjemnie ogląda się zespół prowadzony przez Antigę, który ostatnimi czasy rozwinął się poziomem. To jest śmiech na sali, jeśli zawodnicy grają przy dziesięciu stopniach mimo regulaminowych 16! Ostatecznie spotkanie zakończyło się po czterosetowym boju na korzyść gospodarzy.FRANCJA - USA 3:2 (27:25; 20:25; 26:24; 17:25; 15:12)
Patrząc z perspektywy całego dnia, to ten mecz był zdecydowanie ciekawszy od poprzedniego. Na parkiet wyszedł zespół, który świetnie spisywał się podczas wcześniejszej fazy grupowej. Naprzeciw stanęli Amerykanie, którzy mieli to szczęście awansować do finałowej szóstki, mimo komplikacji we wcześniejszych meczach. Jak da się zauważyć po wyniku zasłużenie znaleźli się w elitarnej grupie. Poprzez podział punktów - dwa dla Francuzów i jeden dla USA, w grupie będzie się robiło nieciekawie. Do samego końca ważyć się będzie, która ekipa awansuje dalej.ROSJA - KANADA 0:3 (23:25; 27:29; 17:25)
Spotkanie rozpoczęło się w miarę równo, obie ekipy naładowane pozytywną energią wyszły na parkiet. Momentami można było zauważyć zachowanie Rosjan podobne do dzieci we mgle. Tak proste błędy jak dotknięcie siatki lub źle podbita piłka nieco psuły obraz siatkarskiej uczty. Niespodziewanie lecz zasłużenie pierwszą partię wygrała reprezentacja Kanady. Sharone Vernon-Evans czyli nowy nabytek ONICO Warszawy z impetem wszedł w ten mecz. Był on maszyną w ataku, która w odpowiednim momencie zdobywała punkty. Oprócz tego Gordon Perrin na przyjęciu i lewym skrzydle doskonale wykonywał swoje zadania. Co warto podkreślić, to dobrą grę na bloku zawodników Stephana Antigi, którzy przeważnie zawsze skakali podwójnie do przeciwnika. Bez straty seta Kanadyjczycy pokonują Rosjan i tym samym meldują się w półfinałach.SERBIA - USA 1:3 (22:25, 23:25, 25:19, 22:25)
Od początku Amerykanie narzucili mocne tempo. Niesieni chęcią zwycięstwa i możliwością gry w półfinałach całą swoją energię spożytkowali na trudne zagrywki. To znacznie przeszkadzało serbskiej ekipie w przyjęciu oraz upraszczało ich grę. Druga odsłona była bardziej wyrównana, zespoły szły łeb w łeb. Benjamin Patch - amerykański atakujący najbardziej błyszczał w swojej drużynie. Natomiast po przeciwnej stronie siatki o to miano walczyli Uros Kovacević, któremu czasem przydarzały się siatkarskie babole oraz Srecko Lisinac (PGE SKRA Bełchatów) stawiający potężne bloki. Ostatecznie mecz zakończył się w czterech setach, na korzyść USA. Tym sposobem udało się im awansować do półfinałów. Serbia swoją szansę będzie musiała wykorzystać w spotkaniu przeciwko Francji.BRAZYLIA - ROSJA 3:2 (25:18, 18:25, 25:19, 22:25, 16:14)
Wszystkie ostatnie mecze zapowiadały się obiecująco. To w nich był cień szansy awansować dalej. W spotkaniu zdecydowanym faworytem byli gospodarze, którzy dopiero po pięciosetowym boju zakwalifikowali się do półfinałów. Faktem jest, że wystarczyły im dwa sety, by wyeliminować Rosjan z dalszej gry. Reszta to już było dopełnienie dzieła. Choć reprezentacja Sbornej nie odpuściła meczu i walczyła z całych sił do ostatniego gwizdka. Jak w meczu z Kanadą, tak z gospodarzami Rosjanie grali fatalnie. To już nie jest ta ekipa, co kiedyś siała postrach. Czy Alekno powinien wrócić na posadę trenera?FRANCJA - SERBIA 3:2 (25:21, 25:20, 17:25, 18:25, 15:11)
Taka sama sytuacja miała miejsce w drugiej grupie. To Serbia musiała gonić, by znaleźć się w finalnej czwórce. Tak się jednak nie stało i triumfatorzy zeszłorocznej edycji LŚ nie obronią tytułu. Cieszy fakt, że obie drużyny - zarówno Serbia jak i Rosja - mimo braku jakiejkolwiek możliwości awansu, dalej chciały grać mocną siatkówkę i nie odpuszczały. Od trzeciej partii trener Tillie postanowił dać odpocząć podstawowym zawodnikom i wpuścił na plac gry rezerwowych. Serbia zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, a Amerykanie i Francuzi będą próbować swoich sił w walce o medale.PARY PÓŁFINAŁOWE:
BRAZYLIA - USA FRANCJA - KANADA
Caroline

Komentarze
Prześlij komentarz