Mistrzostwa Europy: Francuzi ponownie się męczą!

fot Andrzej Grygiel/PAP/sport.interia.pl

MECZ FRANCJA - HOLANDIA

W dzisiejszym wpisie zapraszam Was na kolejny wpis dotyczący reprezentacji Francji. Gdyby ktoś przed turniejem zapytał mnie o faworyta całej ,,imprezy'', bez wahania powiedziałabym o trójkolorowych, jednak z meczu na mecz Francuzi zaskakują swoich kibiców coraz bardziej.

Holandia w pierwszej rozgrywce przeciwko Turcji pokazała się z na prawdę fatalnej strony. Nasuwa się na myśl idealne określanie, ktore padło podczas wczorajszej transmisji z ust jednego z polskich komentatorów - ,,Holendrzy przeciwko Turkom grali jakby w chodakach!'' Wiele osób było pewnych szybkiego zwycięstwa Francji, jednak czymże są Mistrzostwa bez niebywałych obrotów biegu zdarzeń?

Pierwszy set zgodnie z przewidywaniami padł łupem Francuzów, jednak w jego końcówce ich przeciwnicy grali coraz lepiej i mieli więcej swobody niż w swoim poprzednim grupowym meczu. Ostateczny wynik początkowej partii to 25:22 dla faworytów rozgrywki. 

Na starcie drugiej części nic nie zapowiadało sensacji. Francja miała spokojną przewagę, jednak z każdą kolejną minutą zaczęła ona gwałtownie topnieć. Doszło do tego, że na drugą przerwę techniczną z zapasem dwóch punktów schodzili Holendrzy! W efekcie końcowym wygrali seta 25:23, co już było niemałym zaskoczeniem. 

W kolejnej partii byliśmy świadkami nieprzyjemnie wyglądającego zdarzenia, Thijs Ter Horst nieszczęśliwie upadł na kostkę, która delikatnie się przekręciła. Mamy ogromna nadzieję, że to nic poważnego. Brak tego zawodnika nie przeszkodził jednak Holendrom wyjść na prowadzenie w meczu! Francuzi wściekle machali rękami, ale byli bezradni wobec siły i luzu rozegrania swoich przeciwników. Rezultat trzeciego seta wyglądał następująco 25:21. 

Francja musiała rozegrać dobrą część, stanąć an równe nogi i doprowadzić do remisu, aby powalczyć z holenderskimi siatkarzami o tie-breaka. Trener postawił wszystko na jedną kartę i wprowadził na boisko Earvina N'Gapetha! Ten niesamowity zawodnik dodał całej drużynie wiele jakości i mogliśmy zaobserwować efekty jego obecności. Jednak w końcówce partii Francuzi kolejny raz roztrwonili kilka punktów i Holendrzy stali przed ogromną szansą, jednak zaprzepaścili trzy piłki meczowe! Zaczęła się gra na przewagi i ostatecznie zwycięsko z tego boju wyszli Francuzi, wygrywając 30:28!

Moc, umiejętności i siłą Thibo Rossarda zabłysnęły w 5 partii niczym iskra nadziei na szybka wygraną! Cała reprezentacja była na tyle zmobilizowana, ze tym razem bez większego trudu pokonali Holendrów 15:12. Całe spotkanie trwało 2 godziny i 39 minut!

Brawa należą się dla całej reprezentacji Holandii, a w szczególności dla niesamowitego Abdela-Aziza Nimira, który w większości zdobywał punkty, podczas gdy Francuzi nie mogli nawet pomyśleć o bloku czy obronie.

Niewykorzystane okazje się mszczą, tą tezę niewątpliwie potwierdza wczorajsze spotkanie. Czekamy na kolejną dawkę emocji w dzisiejszych meczach. Jeśli jeszcze nie wiecie co, gdzie i kiedy to zapraszam Was tutaj -> WYDARZENIA SPORTOWE TYGODNIA

~Zuzia

Komentarze