Woffinden wraca na szczyt - relacja z gorzowskiej rundy Grand Prix

speedwaygp 

Emocje opadły i przyszedł czas na podsumowania. Miało być wielkie święto żużla, miało być świetne ściganie, pozytywne emocje miały sięgać zenitu. Wyszło raczej przeciętnie, emocji więcej było tych negatywnych, mijanek brakowało. Jednak zacznijmy od początku.

Już w piątkowym treningu warunki torowe pozostawały wiele do życzenia, a w parkingu można było usłyszeć wiele negatywnych opinii i narzekań. Czasu do samych zawodów było jednak sporo i wszyscy mieli nadzieję, że uda się doprowadzić wszystko do ładu i składu. 

No cóż, władze cyklu chyba nie dość uważnie słuchali miejscowych, gdy ci mówili o przygotowaniu toru. Już od początku było widać że nie jest to typowy gorzowski tor. W końcu kto to widział, żeby w pierwszej gonitwie wyprzedzać po zewnętrznej! A jednak, udowodnił to sam Michael Jepsen Jensen, który w jakże fenomenalnym stylu przemknął obok naszego Maćka Janowskiego i zdobył trzy oczka. Można gdybać, że pomogły mu drobne problemy Magica jednak faktem jest, że to Liglad był w tej gonitwie zdecydowanie najszybszy i to on najlepiej obserwował tor przed zawodami.

Później już tak prosto nie było. Zawodnicy mieli duże problemy z dopasowaniem się i utrzymaniem równej dyspozycji przez całe zawody. Wszystko przez szybko zmieniające się warunki torowe, które zaskakiwały nawet (a może szczególnie) zawodników miejscowej Stali. Krzysztof Kasprzak powiedział w w wywiadzie, że tor kompletnie różni się od tego, na których jeżdżą w meczach ligowych. 

Wydaje się, że organizatorzy poszli na rękę Taiowi Woffindenowi, któremu ten tor sprzyjał. Brytyjczyk w swoich wyścigach albo wygrywał albo przyjeżdżał na drugiej pozycji. Sam przyznał także, że tor bardzo mu pasował i dobrze mu się po nim jeździło. I widać efekty - Woffinden sięgnął po pierwsze zwycięstwo w tym sezonie i wrócił do gry o medale.

Kibice polskich żużlowców do końca zastanawiali się, czy Polakom uda się ugrać coś w tym turnieju. Zawody nie szły Janowskiemu, Piotrek Pawlicki zaliczył dwa upadki i również radził sobie dosyć opornie. Również Bartek Zmarzlik i Patryk Dudek - późniejsi finaliści - jeździli w kratkę. Całe szczęście dla Polaków, wszystko ułożyło się z korzyścią dla większości naszych reprezentantów, gdyż do półfinału nie dostał się tylko Magic.

A w półfinałach zabawa zaczęła się od nowa. W pierwszym z nich Dudek pokonał Woffindena i pewnie zameldował się w finale. Więcej emocji przyniósł drugi z półfinałów, w którym prezentowali się Zmarzlik i Pawlicki. Pewnie do mety pomknął Doyle, za nim na kresce zameldował się Zmarzlik. Niestety, z dalszą rywalizacją pożegnał się Pawlicki.

Przed finałem pewne było, że jeden z Polaków stanie na podium. W końcu 50% obsady finału to reprezentanci naszego kraju. Polscy kibice liczyli na podwójne podium. Niestety, finałowy pech nie opuścił Zmarzlika. Po raz drugi w tym sezonie nasz reprezentant musiał obejść się smakiem przez problemy sprzętowe. Początkowo prowadził Dudek, jednak efektownym atakiem po zewnętrznej minął go Woffinden. Na pewnym trzecim miejscu jechał Doyle. 

Można o tym turnieju mówić wiele, można krytykować tor, ale jedno jest pewne - była to jedna z najciekawszych rund GP w tym sezonie i tego wieczoru wygrał najlepszy z najlepszych. 

W klasyfikacji generalnej na prowadzenie wrócił Jason Doyle, tuż za jego plecami plasują się Janowski i Dudek, a szanse na medal zachowuje aż SIEDMIU zawodników! Do końca pozostały 4 rundy - Teterow, Sztokholm, Toruń i Melbourne. Kto ostatecznie zatriumfuje? Czy Polacy doczekają się trzeciego mistrza świata? Kto zdoła się utrzymać w TOP 8? Te i wiele innych rozstrzygnięć poznamy 28 października w słonecznej Australii. 

Wyniki:
1. Tai Woffinden (Wielka Brytania) - 18 (3,2,2,3,3,2,3)
2. Patryk Dudek (Polska) - 13 (0,3,1,2,2,3,2)
3. Jason Doyle (Australia) - 14 (1,3,2,3,1,3,1)
4. Bartosz Zmarzlik (Polska) - 10 (3,1,1,2,1,2,0)
5. Emil Sajfutdinow (Rosja) - 11 (2,3,3,0,3,0)
6. Fredrik Lindgren (Szwecja) - 11 (1,1,3,2,3,1)
7. Piotr Pawlicki (Polska) - 9 (w,3,1,1,3,1)
8. Michael Jepsen Jensen (Dania) - 8 (3,1,2,0,2,0)
9. Matej Zagar (Słowenia) - 7 (1,0,3,3,0)
10. Vaclav Milik (Czechy) - 7 (2,0,3,1,1)
11. Martin Vaculik (Słowacja) - 7 (2,2,0,2,1)
12. Krzysztof Kasprzak (Polska) - 6 (3,0,0,3,0)
13. Maciej Janowski (Polska) - 6 (2,2,0,0,2)
14. Antonio Lindbaeck (Szwecja) - 5 (0,2,2,1,0)
15. Martin Smolinski (Niemcy) - 4 (1,0,1,w,2)
16. Chris Holder (Australia) - 2 (0,1,0,1,0)
17. Kacper Woryna (Polska) - ns
18. Oskar Polis (Polska) - ns

Paulina

Komentarze